Gdy bark boli, szyja ciągnie, a overhead nie istnieje
Jan 23, 2026
Gdy bark boli, szyja ciągnie, a overhead nie istnieje
Studium przypadku Martyny – jeden wzorzec, wiele objawów
Wprowadzenie – to nie był problem barku
To nie był tekst o barku.
I nie był to przypadek „kontuzji znikąd”.
Martyna przyszła z:
-
bólem prawego barku
-
napięciem szyi po prawej
-
niemożnością komfortowej pracy nad głową
-
narastającym zmęczeniem systemowym
Każdy klasyczny schemat powiedziałby:
bark, łopatka, stożek, mobilizacja
My wiedzieliśmy jedno:
jeśli bark nie ma miejsca, to dlatego, że system nie ma osi
I to był dokładnie ten przypadek.
Kontekst, którego nie wolno pominąć – incydent na Hyroxie
Kilka miesięcy wcześniej:
-
start Hyrox
-
interwencja karetki
-
organizm w trybie przetrwania
-
układ nerwowy w ochronie
Po wyjściu z ostrego stanu:
-
brak klasycznej kontuzji strukturalnej
-
brak „jednego miejsca bólu”
-
ale system nigdy nie wrócił do normy
To jest kluczowe zdanie.
Bo po takich incydentach:
-
ciało nie wraca samo
-
„odpoczynek” bardzo często pogłębia problem
-
kompensacje zostają jako nowa norma
Posłużę się schematem:

Na ilustracji widoczna jest pelvic obliquity, czyli kontrolowany ruch miednicy w płaszczyźnie czołowej podczas całego cyklu chodu. W prawidłowym wzorcu, w momencie gdy lewa noga znajduje się w fazie podporu, miednica powinna wykonać niewielki, ale kluczowy ruch:
-
lewe biodro cofa się i „siada” pod tułowiem,
-
lewy PSIS przesuwa się w przód i w dół,
-
środek ciężkości przechodzi płynnie nad stopą.
Ten ruch jest podstawą:
-
amortyzacji,
-
stabilności,
-
przygotowania do wybicia strony przeciwnej.
Stopa – naciągnięte więzadła i mit odpoczynku
W trakcie powrotu:
-
naciągnięte więzadła stopy
-
szczególnie po prawej
-
ból rozlany, niestabilność
Zrobiono wszystko „jak trzeba”:
-
odpoczynek
-
zmniejszenie objętości
-
czas
I… nic się nie poprawiało.
Dlaczego?
Bo:
stopa nie była przyczyną – była kompensacją
Jeśli stopa:
-
musi stabilizować to, czego nie robi biodro
-
musi „łapać oś”, której nie daje miednica
to każde więzadło prędzej czy później polegnie.

Fazy cyklu chodu – schemat ilustruje podstawowe etapy chodzenia: kontakt pięty, fazę podporu, fazę zamachu oraz przejście środka ciężkości. Przydatne przy analizie objawu przeprostu kolana i braku amortyzacji w chodzie.
1. Punkt wyjścia: lewy PSIS „zamknięty” → przeprost lewej nogi
Objawy:
-
lewa noga ląduje w przeproście
-
brak amortyzacji w kolanie
-
miednica nie „przechodzi” nad lewą stopą
-
prawa strona tułowia cały czas „z przodu”
To jest klasyka:
-
lewy PSIS nie idzie w przód-dół w fazie obciążenia
-
miednica nie rotuje w lewo
-
ciało szuka stabilności → blok w kolanie zamiast kontroli miednicy
Czyli:
brak tylnego zamknięcia po lewej = brak miejsca na przyjęcie ciężaru
Objawy zbierane w jedno miejsce
Z perspektywy czasu wszystko wygląda logicznie:
-
ból prawego barku
-
napięta szyja po prawej
-
brak overhead
-
problemy ze stopą
-
incydent systemowy (Hyrox)
-
brak poprawy po odpoczynku
To NIE było pięć problemów.
To był jeden wzorzec.
Analiza chodu – moment, w którym wszystko się wyjaśniło
W chodzie zobaczyliśmy:
-
lewa noga ląduje w przeproście
-
brak amortyzacji
-
brak przejścia środka ciężkości
-
objaw „zablokowanego lewego PSIS”
-
prawa strona tułowia ciągle z przodu
To jest wzorzec:
-
bez rotacji miednicy w lewo
-
bez zamknięcia tylnej taśmy po lewej
-
z dominacją przodu po prawej
I dokładnie w tym miejscu zaczyna się historia barku.
Przeprost kolana – fałszywa stabilność
Przeprost lewej nogi:
-
NIE jest problemem kolana
-
jest brakiem zgody biodra na przyjęcie obciążenia
Jeśli biodro:
-
nie cofa się
-
nie rotuje
-
nie przyjmuje ciężaru
kolano robi to za nie.
A gdy kolano „zamraża” ruch:
-
miednica staje
-
tułów ucieka
-
bark zaczyna stabilizować

Przeprost kolana (hyperextension) w fazie podporu nie jest lokalnym problemem stawu kolanowego, lecz zaburzeniem całej sekwencji przenoszenia środka ciężkości przez ciało.
W prawidłowym chodzie faza podporu służy temu, aby:
-
przyjąć ciężar ciała,
-
pozwolić miednicy na rotację,
-
umożliwić biodru cofnięcie się,
-
przygotować ciało do płynnego wybicia.
Gdy kolano wchodzi w przeprost, dzieje się coś dokładnie odwrotnego.
Kolano:
-
blokuje możliwość dalszego „opadania” środka ciężkości,
-
przejmuje funkcję stabilizacji, która powinna należeć do biodra,
-
zamyka drogę dla rotacji miednicy.
W efekcie:
-
biodro nie cofa się – bo nie ma gdzie,
-
miednica przestaje rotować – bo kolano „zamraża” ruch,
-
PSIS po stronie podporowej nie przesuwa się w przód i w dół,
-
ciało traci zdolność do amortyzacji.
To wymusza kompensacje wyżej:
-
tułów przesuwa się w przód,
-
jedna strona klatki piersiowej zaczyna dominować,
-
bark po stronie dominującej przejmuje rolę stabilizatora osi.
Dlatego hyperextension w fazie podporu:
-
nie kończy się na kolanie,
-
nie „zatrzymuje się” w biodrze,
-
bardzo często objawia się bólem barku, szyi lub brakiem ruchu nad głową.
W przypadku Martyny:
-
przeprost lewej nogi zablokował rotację miednicy w lewo,
-
prawa strona tułowia była permanentnie „z przodu”,
-
prawy bark musiał stabilizować cały system,
-
co finalnie doprowadziło do bólu barku i szyi.

niewielkie zmiany ustawienia ASIS i PSIS wpływają na:
-
napięcie taśm mięśniowych,
-
zdolność biodra do ruchu,
-
ustawienie całego tułowia.
Jeśli ASIS po jednej stronie:
-
nie cofa się,
-
nie pozwala na rotację,
to cały system:
-
traci możliwość pracy spiralnej,
-
zaczyna szukać stabilizacji w barkach i szyi.
AOS – pierwszy świadomy ruch w dobrą stronę
Zaczęliśmy od:
-
AOS z chodu
-
prawa noga do przodu
-
chop za prawą nogę
Dlaczego dokładnie tak?
Bo:
-
prawa noga z przodu = prowokacja rotacji miednicy w lewo
-
chop = zdjęcie dominacji prawego przodu
-
AOS = umożliwienie domknięcia lewego barku
Efekt:
-
lewy PSIS zaczął „puszczać”
-
miednica dostała pierwszy impuls do rotacji
-
bark przestał być jedynym stabilizatorem
Ustawienie:
-
prawa noga do przodu (jak w chodzie)
-
lewa ręka w górze
-
w teorii: biodro lewe powinno iść w tył, miednica rotować w lewo
Ale:
-
biodro „nie chce iść”
-
pojawia się supinacja prawej stopy
-
nagle 5. promień zaczyna być czuty
-
ciało szuka osi
Co się dzieje naprawdę?
Tu wychodzi prawdziwa kompensacja
Nie biodro vs tułów, tylko:
brak kontroli rotacji miednicy = ucieczka w stopę
Prawa stopa:
-
zaczyna supinować
-
łapie 5. promień
-
próbuje zrobić „sztywną oś”, skoro miednica nie daje
To nie jest błąd.
To jest objaw braku przejścia siły przez biodro.
POS – domknięcie tyłu
Drugi filar pracy:
-
POS
-
prawa ręka z tyłu
-
przywiedzenie horyzontalne
-
lądowanie na lewej nodze
Dlaczego POS, skoro wcześniej AOS?
Bo:
-
AOS otwiera spiralę
-
POS ją zamyka
-
bez POS bark wróciłby do stabilizacji awaryjnej
To nie są przeciwieństwa.
To są dwa końce tej samej spirali.
Overhead – dlaczego wcześniej był niemożliwy
Ruch nad głową wymaga:
-
rotacji miednicy
-
kontroli środka ciężkości
-
pracy spiralnej
U Martyny:
-
bark nie miał gdzie „uciec”
-
łopatka nie miała gdzie się ustawić
-
szyja brała na siebie napięcie
Nie dlatego, że była słaba.
Dlatego, że system był zamknięty od dołu.
Co zmieniło się po pracy?
-
bark odzyskał przestrzeń
-
szyja przestała być strażnikiem
-
overhead zaczął być możliwy
-
stopa przestała boleć
Nie przez:
-
mobilizację barku
-
rozciąganie szyi
-
„aktywizację łopatki”
Tylko przez:
przywrócenie osi całego systemu
Dlaczego odpoczynek nie działał?
Bo odpoczynek:
-
nie zmienia wzorca
-
nie przywraca rotacji
-
nie uczy ciała nowego rozwiązania
Po incydencie systemowym:
ciało uczy się kompensacji szybciej niż regeneracji
I tylko świadoma praca ruchem może to odwrócić.
dopóki:
-
będziemy leczyć objawy
-
zamiast przywracać wzorzec
dopóty:
-
barki będą bolały
-
szyje będą napięte
-
overhead będzie „ryzykowny”
A rozwiązanie:
-
nie leży w barku
-
tylko w osi całego systemu
Jednoznacznie: jeden obraz.
-
pierwotny problem: brak rotacji miednicy w lewo
-
objaw: przeprost lewej nogi
-
wtórna kompensacja: prawa strona tułowia z przodu
-
dalsza kompensacja: supinacja prawej stopy
-
rozwiązanie: spiralne wejścia (AOS ↔ POS), nie izolacja segmentów
To nie jest:
biodro w jednym wzorcu, tułów w drugim
To jest:
jedna spirala, rozbita na różne poziomy sterowania
Warto zaznaczyć, że to nie jest pierwszy etap pracy z Martyną. Na Content Premium >> KUP TUTAJ << dostępny jest pełny zapis wideo z pierwszego spotkania, gdzie pokazujemy diagnostykę i dobór wkładki, czyli fundament, bez którego dalsza praca nie miałaby sensu. Ten artykuł opisuje kolejny etap – to, co wydarzyło się po starcie w Hyroxie, po incydencie systemowym i powrocie do obciążeń na najwyższym poziomie. W sporcie nie da się „zrobić jednej rzeczy i uznać temat za zamknięty” – wzorzec jest cały czas testowany przez starty, zmęczenie i stres. Dlatego ponownie wracamy do torowania PSIS, AOS i POS, ale już w innym momencie cyklu chodu i przy innym kontekście obciążeń. To dokładnie ta sama logika, którą opisywaliśmy wcześniej w artykułach o pracy z Marcinem Malesą, gdzie pokazujemy, że PSIS nie „psuje się raz”, tylko reaguje na warunki. Jeśli chcesz zrozumieć proces, a nie tylko efekt końcowy, Content Premium pokazuje tę pracę w całości, bez skrótów.