LTAD w GSP: zawodnicy Marcina Kondratowicza i dane z maty

Jun 12, 2026
Grafika tytułowa artykułu o LTAD w GSP, zawodnikach Marcina Kondratowicza i połączeniu wyników PZLA z danymi z maty Chronojump.

LTAD w praktyce GSP: co pokazują wyniki zawodników Marcina Kondratowicza?

W sporcie młodzieżowym bardzo łatwo zachwycić się pojedynczym wynikiem.

Ktoś pobiegł rekord życiowy. Ktoś skoczył dalej. Ktoś poprawił wielobój. Ktoś zrobił medal. Ktoś znalazł się wysoko w tabelach. Z zewnątrz wygląda to prosto: talent, ciężka praca, dobry trener, dużo treningu.

Ale w GSP interesuje nas coś więcej.

Nie tylko to, jaki wynik zawodnik zrobił na stadionie, ale też jaki proces doprowadził go do tego wyniku. Czy poprawa jest przypadkiem? Czy jest skutkiem dojrzewania? Czy wynika wyłącznie z większej objętości? Czy może w danych widać, że organizm realnie zwiększa zdolność do produkcji siły, oddawania energii sprężystej, utrzymania jakości ruchu i przenoszenia tego na konkurencję?

To jest dokładnie ten kierunek, o którym pisaliśmy już w artykule „LTAD w GSP: jak Marcin Kondratowicz buduje młodego sportowca bez eksploatacji”. Tam głównym przykładem była Aleksandra Kondratowicz, ale sam temat jest dużo szerszy. Chodzi o sposób prowadzenia młodego sportowca, w którym wynik nie jest wyrwany z kontekstu, tylko jest efektem procesu: monitorowania, regeneracji, pracy technicznej, siłowej, biegowej, ścięgnistej i biomechanicznej. W poprzednim materiale mocno wybrzmiało, że GSP nie mówi: „trenuj mniej”, tylko: trenuj tyle, ile organizm potrafi przetworzyć.  

Dzisiaj możemy dopisać do tego kolejny rozdział. Czytaj poprzedni artykuł o LTAD: LTAD w GSP wyniki Oli Kondratowicz

Bo kiedy patrzymy na zawodników Marcina Kondratowicza — Dominika Kondratowicza, Aleksandrę Kondratowicz, Hannę Kos i Szymona Kławińskiego — widzimy nie tylko rezultaty z PZLA. Widzimy też dane z maty, które pokazują, jak zmienia się układ nerwowy, kończyna dolna, reaktywność, skoczność, wykorzystanie ramion i zdolność do pracy sprężystej.

I to jest dla nas najciekawsze.

Wynik na stadionie jest ostatnim obrazkiem

Wykres słupkowy pokazujący progres średniej wysokości skoku na macie Chronojump u Dominika, Oli, Hani i Szymona.

Dominik Kondratowicz według profilu PZLA ma rekordy m.in. 1.76 m w skoku wzwyż, 5.93 m w skoku w dal, 15.99 s na 110 m przez płotki młodzików, 10.96 m w kuli 5 kg, 37.76 m w oszczepie 600 g oraz 3043 pkt w pięcioboju młodzików.  

Aleksandra Kondratowicz w aktualnych danych PZLA ma m.in. 13.65 s na 100 m przez płotki U18, 5.90 m w skoku w dal oraz 5360 pkt w siedmioboju juniorek młodszych.   W poprzednim artykule opisywaliśmy jej wynik 5305 pkt jako moment przekroczenia minimum na ME U18, a już sam ten wynik był ważnym przykładem długofalowego prowadzenia zawodniczki.   Do tego dochodzi halowy pięciobój, gdzie World Athletics pokazuje zwycięstwo Aleksandry z wynikiem 3889 pkt, z bardzo mocnym 8.28 na 60 m przez płotki, 1.64 m wzwyż i 5.76 m w dal.  

Hanna Kos według PZLA ma rekordy m.in. 50.87 s na 300 m przez płotki, 68.60 s na 400 m przez płotki oraz 14.28 s na 100 m.  

Szymon Kławiński w profilu PZLA ma 11.86 s na 100 m oraz 39.20 s na 300 m.  

To są wyniki startowe. To widzi każdy.

Ale GSP pyta dalej: co musiało się zmienić w organizmie, żeby taki wynik był możliwy?

Po co nam mata w GSP Clinic?

Mata nie jest gadżetem.

Nie chodzi o to, żeby zawodnik raz skoczył wysoko, wrzucił wynik na Instagram i poczuł się szybki. Mata jest narzędziem kontroli procesu. Pokazuje, czy zawodnik rzeczywiście buduje potencjał, czy tylko dobrze wygląda na treningu.

W GSP patrzymy m.in. na:

SJ — skok bez zamachu, czyli bazową zdolność do produkcji siły bez wykorzystania cyklu rozciągnięcie–skurcz.

CMJ — skok z zejściem i wybiciem, czyli wykorzystanie fazy ekscentrycznej i koncentrycznej.

ABK — skok z aktywną pracą ramion, czyli bardziej złożony wzorzec, bliższy temu, co dzieje się w sporcie.

DJa — drop jump / skok reaktywny, czyli informacja o tym, jak zawodnik radzi sobie z szybkim kontaktem z podłożem i oddaniem energii.

RSI — reactive strength index, czyli wskaźnik siły reaktywnej. W literaturze RSI jest używany do oceny funkcji cyklu rozciągnięcie–skurcz i zdolności zawodnika do reaktywnego oddawania energii.   CMJ jest z kolei powszechnie używany jako narzędzie monitorowania statusu neuromięśniowego u sportowców.  

To ważne, bo w GSP nie mówimy: „mata pokazała, że ścięgno jest zdrowe”.

Mata nie jest USG ścięgna.

Ale mata pokazuje, czy cały układ mięsień–ścięgno–układ nerwowy potrafi produkować siłę, szybko ją przełączać, wykorzystywać sprężystość i robić to coraz bardziej ekonomicznie. A to w lekkiej atletyce jest ogromnie ważne, bo płotki, skok w dal, skok wzwyż, sprint i wielobój nie są tylko siłą. To jest zdolność do szybkiego ustawienia ciała, przyjęcia siły, oddania siły i zachowania techniki w prędkości.

Co pokazują dane z maty?

W dołączonych arkuszach Chronojump widać kilka warstw progresu. Najważniejsze dane wyglądają tak:

Zawodnik Okres testów Średnia wysokość skoku – wszystkie próby Średnia z maksimów RSI DJa Najwyższe ABK / DJa
Dominik Kondratowicz 2024-10-22 → 2026-06-10 40,7 → 50,3 cm (+9,6 cm; +23,5%) 44,2 → 53,9 cm (+9,7 cm; +21,9%) 2,35 → 3,07 (+30,7%) 61,8 cm / 63,5 cm
Ola Kondratowicz 2024-10-22 → 2026-06-10 33,8 → 41,1 cm (+7,3 cm; +21,5%) 37,8 → 44,7 cm (+7,0 cm; +18,5%) 2,67 → 2,44 (-8,4%) 51,5 cm / 48,1 cm
Hania Kos 2025-10-24 → 2026-06-10 32,6 → 36,8 cm (+4,2 cm; +12,9%) 35,0 → 39,4 cm (+4,4 cm; +12,5%) 2,09 → 2,02 (-3,3%) 43,7 cm / 42,5 cm
Szymon Kławiński 2026-06-10 56,6 cm 60,3 cm 2,00 72,5 cm / 66,2 cm

I teraz najważniejsze: tych danych nie można czytać prymitywnie.

To nie jest tak, że jeżeli zawodnik poprawił skok o 5 cm, to automatycznie pobiegnie o 0,2 s szybciej. To nie jest prosta matematyka. To jest biologia, technika, rytm, dojrzewanie, regeneracja, starty, zmęczenie i wiele konkurencji naraz.

Ale dane z maty pokazują, czy proces idzie w dobrą stronę.

Jeżeli zawodnik poprawia SJ, to znaczy, że rośnie bazowa produkcja siły.

Jeżeli poprawia CMJ, to znaczy, że lepiej wykorzystuje zejście, hamowanie i wybicie.

Jeżeli poprawia ABK, to znaczy, że potrafi dołożyć ramiona, timing i całą koordynację.

Jeżeli poprawia DJa i RSI, to znaczy, że zaczyna szybciej oddawać energię po kontakcie z podłożem.

A jeżeli poprawia się to równolegle z wynikami PZLA, wtedy mamy coś dużo ciekawszego niż pojedynczy rekord.

Mamy proces.

Dominik Kondratowicz — przykład szerokiej przebudowy potencjału

Wykres porównujący najlepsze próby SJ, CMJ, ABK, DJa i SJl w ostatnim teście zawodników Marcina Kondratowicza.

Dominik jest bardzo dobrym przykładem zawodnika, u którego progres nie pojawia się tylko w jednym parametrze.

W danych z maty jego średnia wysokość skoku ze wszystkich prób wzrosła z 40,7 cm do 50,3 cm. To jest poprawa o 9,6 cm, czyli 23,5%. Średnia z najlepszych prób wzrosła z 44,2 cm do 53,9 cm, czyli o 21,9%.

Ale jeszcze ważniejsze jest to, że Dominik poprawił praktycznie każdy typ skoku:

SJ: 39,8 → 48,7 cm
CMJ: 40,3 → 53,3 cm
ABK: 51,9 → 61,8 cm
DJa: 53,9 → 63,5 cm
SJl: 35,2 → 42,3 cm
RSI: 2,35 → 3,07

To nie wygląda jak przypadkowy „dobry dzień”.

To wygląda jak przebudowa całego profilu ruchowego.

U Dominika poprawia się baza siłowa, poprawia się wykorzystanie cyklu rozciągnięcie–skurcz, poprawia się praca z ramionami i poprawia się reaktywność. To ma ogromne znaczenie dla zawodnika wielobojowego, bo wielobój nie wybacza dziur. Możesz być szybki, ale jeżeli nie potrafisz skakać, tracisz punkty. Możesz być skoczny, ale jeżeli nie potrafisz przenieść tego na płotki, wynik nie wyjdzie. Możesz mieć mocną nogę, ale jeżeli nie masz stabilnej osi w podporze, skok w dal, wzwyż i płotki zaczną zabierać więcej energii, niż powinny.

Dlatego w GSP nie patrzymy na Dominika tylko przez jeden wynik.

Tak, PZLA pokazuje jego bardzo solidne rekordy w skoku wzwyż, w dal, płotkach, kuli, oszczepie i pięcioboju.   Ale dane z maty pokazują, że za tymi wynikami stoi coraz mocniejszy silnik. I ten silnik nie jest budowany przypadkowo.

Tu nie chodzi o „więcej treningu”.

Chodzi o to, żeby zawodnik miał coraz większą zdolność do przyjmowania bodźca i oddawania go w konkurencji.

Aleksandra Kondratowicz — wynik wielobojowy jako efekt systemu, nie jednego ćwiczenia

Wykres liniowy pokazujący zmianę RSI w czasie u Dominika, Oli, Hani i Szymona na podstawie testu DJa.

Ola jest przypadkiem szczególnym, bo jej wyniki są już na poziomie, którego nie da się tłumaczyć tylko tym, że „dobrze trenuje”.

Wynik 5360 pkt w siedmioboju U18, 13.65 s na 100 m przez płotki i 5.90 m w skoku w dal to nie są przypadkowe liczby.   To są rezultaty zawodniczki, która musi mieć szybkość, rytm, siłę, sprężystość, technikę, koordynację, odporność psychiczną i zdolność do przejścia przez wiele konkurencji bez rozpadu.

W danych z maty Ola poprawiła średnią wysokość skoku ze wszystkich prób z 33,8 cm do 41,1 cm. To jest wzrost o 7,3 cm, czyli 21,5%. Średnia z maksimów wzrosła z 37,8 cm do 44,7 cm, czyli o 18,5%.

Najmocniej widać to w kilku miejscach:

SJ: 32,9 → 44,3 cm
CMJ: 37,2 → 44,9 cm
ABK: 41,9 → 51,5 cm
SJl: 31,9 → 37,0 cm

To jest bardzo duża informacja.

Bo jeżeli zawodniczka wielobojowa poprawia SJ o ponad 11 cm, to znaczy, że nie mówimy tylko o „sprężynie”. Mówimy o realnej poprawie bazowej produkcji siły. Jeżeli jednocześnie poprawia ABK do 51,5 cm, to znaczy, że ta siła zaczyna być lepiej integrowana z ruchem ramion, rytmem i całościową koordynacją.

Najciekawszy jest jednak DJa i RSI.

Ola miała najlepszy DJa 48,1 cm w październiku 2025, a w ostatnim pomiarze było 45,9 cm. RSI w pierwszym teście wynosił 2,67, najlepszy wynik to 3,04, a ostatni pomiar to 2,44.

I tutaj trzeba myśleć jak trener, a nie jak osoba patrząca tylko w tabelkę.

U zawodniczki, która jest w dużym procesie startowym, ma wielobój, płotki, skoki, trening techniczny i obciążenia sezonowe, nie każdy parametr musi liniowo rosnąć w każdym terminie. Czasami najważniejsze jest to, że baza siłowa idzie w górę, skoczność globalna idzie w górę, wynik sportowy idzie w górę, a reaktywność jest zarządzana w zależności od momentu sezonu.

To jest właśnie różnica między testowaniem a kolekcjonowaniem cyferek.

W GSP nie chodzi o to, żeby każdy test był rekordem. Chodzi o to, żeby rozumieć, dlaczego dany parametr jest tam, gdzie jest.

Jeżeli Ola robi wynik wielobojowy, poprawia płotki, utrzymuje wysoki poziom skoków i jednocześnie przechodzi przez sezon bez eksploatacyjnego dokładania wszystkiego naraz, to mata jest jednym z narzędzi kontroli procesu. Nie wyrocznią. Narzędziem.

Hanna Kos — wzrost bazy siłowej i kolejny etap pracy nad reaktywnością

Cztery karty zawodników pokazujące najważniejsze zmiany w danych Chronojump: średnią wysokość skoku i RSI.

Hania jest ciekawym przykładem, bo jej profil konkurencji wymaga czegoś innego niż u klasycznego skoczka.

Płotki długie, 300 m przez płotki, 400 m przez płotki — to nie jest tylko „mocne wybicie”. Tam trzeba utrzymać rytm, technikę, długość kroku, pozycję miednicy, pracę tułowia i zdolność do produkowania jakości pod zmęczeniem.

PZLA pokazuje u Hani m.in. 50.87 s na 300 m przez płotki i 68.60 s na 400 m przez płotki.  

W danych z maty jej średnia wysokość skoku wzrosła z 32,6 cm do 36,8 cm, czyli o 12,9%. Średnia z maksimów wzrosła z 35,0 cm do 39,4 cm, czyli o 12,5%.

Najważniejsze zmiany:

SJ: 31,9 → 39,6 cm
CMJ: 35,1 → 39,6 cm
ABK: 41,1 → 43,7 cm
DJa: 40,8 → 42,5 cm
SJl: 26,1 → 31,5 cm

To pokazuje, że u Hani bardzo mocno idzie do góry baza.

Największy progres widać w SJ i SJl. Czyli poprawia się nie tylko skok z wykorzystaniem ramion czy z dynamicznym zejściem, ale też bardziej podstawowa zdolność do wygenerowania siły oraz praca jednostronna. Dla zawodniczki płotkarskiej to bardzo ważne, bo płotki to powtarzalna praca na jednej nodze, zmiana rytmu, asymetria techniczna i konieczność utrzymania osi przy dużej prędkości.

RSI jest lekko niższy w ostatnim pomiarze niż na początku, ale najlepszy wynik Hani był po drodze. To sugeruje, że kolejny etap pracy może dotyczyć nie tylko dalszego budowania siły, ale też skracania kontaktu, poprawy reaktywności i lepszego przenoszenia siły w rytm płotkarski.

I to jest bardzo GSP-owe.

Najpierw budujemy zasób. Potem sprawdzamy, czy zawodnik potrafi użyć go szybko. Potem dopiero dokładamy specyfikę.

Nie odwrotnie.

Szymon Kławiński — bardzo wysoki punkt wyjścia i potrzeba dalszego monitorowania

Szymon ma w danych z maty tylko jeden termin pomiaru, więc nie możemy mówić o progresie na macie tak jak u Dominika, Oli czy Hani.

Ale możemy powiedzieć jedno: punkt wyjścia jest bardzo mocny.

Jego wartości z 10 czerwca 2026 wyglądają tak:

SJ: 57,0 cm
CMJ: 58,9 cm
ABK: 72,5 cm
DJa: 66,2 cm
SJl: 46,9 cm
RSI: 2,00

To są wartości, które od razu pokazują duży potencjał mocy i skoczności. Szczególnie ABK 72,5 cm robi wrażenie, bo pokazuje, że Szymon bardzo dobrze wykorzystuje pracę ramion i globalną koordynację do wygenerowania wysokości skoku.

PZLA pokazuje u niego 11.86 s na 100 m i 39.20 s na 300 m.   Przy takim profilu mata będzie dla nas szczególnie ważna nie po to, żeby powiedzieć: „jest mocny”, bo to już widać. Mata będzie ważna po to, żeby sprawdzić, czy ten potencjał rozwija się w czasie, czy nie pojawiają się deficyty jednostronne, czy RSI rośnie wraz z dojrzewaniem i treningiem, czy kontakt z podłożem staje się bardziej reaktywny, i czy moc z ABK zaczyna przekładać się na prędkość oraz utrzymanie kroku.

Bo mocny zawodnik może być mocny na teście, ale sport wymaga czegoś więcej.

Sport wymaga, żeby tę moc przenieść w rytm biegu, płotka, odbicia, lądowania i kolejnego kroku.

Korelacja w GSP: nie szukamy magicznej liczby, tylko spójności procesu

Schemat pokazujący, jak GSP łączy wynik sportowy, test na macie, interpretację, decyzję treningową i retest.

Największy błąd w analizie danych polega na tym, że ktoś chce znaleźć jedną magiczną zależność.

„Ile centymetrów CMJ daje ile setnych sekundy na 100 m?”

Tak to nie działa.

Oczywiście, skoczność, siła reaktywna i zdolność do pracy w cyklu rozciągnięcie–skurcz mają znaczenie dla sportów szybkościowo-siłowych. RSI jest w literaturze wiązany z oceną funkcji SSC, a przeglądy pokazują związki RSI z różnymi miarami sprawności i performance, choć siła tych związków zależy od zadania i testu.  

Ale trener nie może zamienić zawodnika w równanie.

W GSP korelacja oznacza coś innego.

Patrzymy, czy dane z maty pasują do tego, co widzimy w ruchu. Czy poprawa SJ zgadza się z tym, że zawodnik lepiej produkuje siłę. Czy CMJ pokazuje lepsze wykorzystanie zejścia. Czy ABK pokazuje lepszą koordynację z ramionami. Czy DJa i RSI pokazują lepszą reaktywność. Czy wynik sportowy idzie w tę samą stronę. Czy technika się nie rozpada. Czy zawodnik nie płaci za progres bólem, przeciążeniem albo spadkiem regeneracji.

To jest dużo trudniejsze niż samo zapisanie planu.

Ale właśnie dlatego ma sens.

Deficyt biegowy, techniczny, siłowy i ścięgnisty — wszystko trzeba uporządkować

W lekkiej atletyce bardzo łatwo powiedzieć: „zawodnik musi być szybszy”.

Tylko co to znaczy?

Czasem problemem jest brak siły. Czasem brak sztywności sprężystej. Czasem brak kontroli miednicy. Czasem stopa nie ustawia się do osi. Czasem zawodnik nie potrafi przyjąć siły w podporze. Czasem ma moc, ale traci ją przez technikę. Czasem ma dobry wynik w skoku z ramionami, ale słabszy wynik unilateralny, więc w biegu pojawia się ucieczka w jedną stronę. Czasem na świeżo wygląda świetnie, ale pod zmęczeniem rozpada się rytm.

Dlatego w GSP nie mówimy: „poprawiamy skoczność”.

Mówimy: sprawdzamy, co ogranicza zawodnika.

Jeżeli ograniczeniem jest siła, dobieramy bodziec siłowy.

Jeżeli ograniczeniem jest sprężystość, pracujemy nad kontaktem, plyometrią, progresją ścięgnistą i reaktywnością.

Jeżeli ograniczeniem jest technika, wracamy do pozycji, rytmu, osi, ustawienia miednicy, pracy tułowia i przeniesienia siły.

Jeżeli ograniczeniem jest regeneracja, nie dokładamy kolejnego treningu tylko dlatego, że plan tak mówi.

Jeżeli ograniczeniem jest asymetria, nie udajemy, że „jakoś się wyrówna”.

To jest różnica między treningiem jako zbiorem ćwiczeń a treningiem jako systemem decyzji.

Co pokazuje grupa Marcina Kondratowicza?

Pokazuje, że LTAD nie jest hasłem.

Dominik poprawia szeroko cały profil skoczności i reaktywności. Ola przenosi rozwój siły i skoczności na wielobój oraz wyniki na poziomie międzynarodowym. Hania buduje bazę pod konkurencje płotkarskie, gdzie sama siła nie wystarczy, bo trzeba ją utrzymać w rytmie i zmęczeniu. Szymon pokazuje bardzo wysoki potencjał wyjściowy, który teraz trzeba mądrze monitorować, żeby nie został tylko „ładnym wynikiem na macie”.

To jest dokładnie to, o czym mówimy w GSP od początku.

Zdrowie – człowiek – sport.

Nie sport kosztem człowieka.

Nie wynik kosztem układu nerwowego.

Nie „więcej” jako jedyna odpowiedź.

Tylko proces, w którym trener ma odwagę sprawdzać, myśleć i korygować.

W poprzednim artykule LTAD pisaliśmy, że młody zawodnik nie odpada najczęściej przez brak ambicji, tylko przez brak struktury. I te dane świetnie to pokazują. Struktura nie zabija talentu. Struktura chroni talent przed chaosem.  

Podsumowanie

Wyniki z PZLA pokazują, że zawodnicy Marcina Kondratowicza idą do przodu.

Ale dane z maty pokazują coś jeszcze ważniejszego: że ten progres ma pod spodem konkretne zmiany w organizmie.

Większą produkcję siły.

Lepszą skoczność.

Lepsze wykorzystanie ramion.

Lepszą pracę unilateralną.

Lepszą lub monitorowaną reaktywność.

Większą świadomość tego, kiedy dokładać, a kiedy zatrzymać się i sprawdzić, czy organizm jest gotowy.

I właśnie o to chodzi w LTAD w GSP.

Nie o to, żeby młody zawodnik zrobił wynik jak najszybciej.

Tylko o to, żeby po kilku sezonach był lepszym sportowcem, zdrowszym człowiekiem i nadal miał przed sobą przyszłość.

Dlatego testujemy.

Dlatego analizujemy.

Dlatego nie zgadujemy.

Dlatego wynik na stadionie traktujemy nie jako początek opowieści, ale jako jej ostatni rozdział.

A wcześniejsze rozdziały piszą się codziennie — na treningu, w regeneracji, w technice, w sile, w ścięgnach, w danych z maty i w decyzjach trenera.

Więcej o tej filozofii i rozmowie z Marcinem Kondratowiczem znajdziesz w materiale: LTAD w GSP: jak Marcin Kondratowicz buduje młodego sportowca bez eksploatacji.