Ból kolana przy stopie Mortona – nadruchomy pierwszy promień, brak rotacji biodra i drzewo decyzyjne GSP
Aug 15, 2026
Ból kolana przy stopie Mortona – nadruchomy pierwszy promień, brak rotacji biodra i drzewo decyzyjne GSP
W tym materiale pokazujemy przypadek, który bardzo dobrze przedstawia sposób myślenia według drzewa decyzyjnego GSP. Punktem wyjścia była stopa Mortona i ból kolana, ale nie zatrzymaliśmy się na stopie. Zaopatrzyliśmy pierwszy promień, wykonaliśmy retest, sprawdziliśmy biodro, następnie całe „dolne U”, a kiedy od biodra w dół wszystko zaczęło działać, poszliśmy dalej. W tym przypadku kolejnym problemem okazał się prawy skos brzucha, który nie odpowiadał w teście FTM. Dopiero stworzenie odpowiednich warunków na miednicy poprzez pracę mięśnia dwugłowego uda i wielodzielnego w protokole MATKA (tłumaczymy na mentoringach co i kiedy używać w tym protokole) pozwoliło odzyskać transmisję siły z biodra do core.
To jest sedno tego artykułu: stopa Mortona może być początkiem problemu, ale nie musi być miejscem, w którym kończymy diagnostykę.
O samej stopie Mortona pisaliśmy już kilka razy. Jeśli trafiasz tutaj po raz pierwszy, zacznij od artykułu Stopa Mortona – dlaczego problem nie jest w palcach, w którym pokazujemy przejście od budowy pierwszego promienia przez chód aż do kolana, biodra i miednicy. Następnie warto przeczytać Stopa Mortona i błędy we wkładkach, gdzie szerzej opisujemy, dlaczego sama pelota metatarsalna może odciążyć przodostopie, ale niekoniecznie przywrócić pierwszy promień do funkcji podporowej. Szerszy kontekst znajdziesz również w tekstach Diagnostyka stopy w GSP oraz Trening stopy i wkładki – dlaczego samo podparcie łuku nie wystarczy?.
Jak częsta jest stopa Mortona i ilu osób może dotyczyć ten problem?
Stopa Mortona nie jest rzadką ciekawostką anatomiczną. Najnowszy przegląd systematyczny i metaanaliza opublikowane w 2026 roku, obejmujące 2636 stóp z pięciu badań, oszacowały częstość występowania tzw. Morton's toe na około 40%, przy czym w poszczególnych badanych populacjach wynik wynosił od 28 do 66%. Oznacza to, że sam wariant budowy pierwszego promienia może dotyczyć bardzo dużej części społeczeństwa. Badanie można przeczytać tutaj w PubMed.
To jednak niezwykle ważne: 40% nie oznacza, że 40% ludzi ma problem wymagający leczenia, wkładki czy korekcji. Mówimy o występowaniu cechy morfologicznej. Jedna osoba może mieć wyraźną stopę Mortona i funkcjonować bez żadnego bólu, a u innej stosunkowo niewielka różnica w obrębie pierwszego promienia może być częścią dużo większego problemu biomechanicznego.
Podobnie jest z bólem kolana. Jeżeli zawęzimy temat tylko do bólu rzepkowo-udowego, czyli jednej z najczęstszych postaci bólu przedniej części kolana, metaanaliza wykazała roczną częstość występowania na poziomie 22,7% w populacji ogólnej i 28,9% u młodzieży. Metaanaliza dotycząca bólu rzepkowo-udowego jest dostępna w PubMed.
Nie możemy oczywiście połączyć tych dwóch wartości i powiedzieć, że określony procent bólu kolana jest „spowodowany stopą Mortona”. Nie mamy na to danych. Pokazują one natomiast dwie rzeczy: wariant Mortona jest częsty, a ból kolana również jest bardzo częstym problemem. Dlatego zamiast automatycznie łączyć jedno z drugim, potrzebujemy testu funkcjonalnego i retestu.
I właśnie tutaj zaczyna się GSP.
Czy stopa Mortona może mieć związek z bólem kolana?
Może, ale nie dlatego, że krótsza pierwsza kość śródstopia automatycznie „psuje kolano”. Problem pojawia się wtedy, kiedy budowa pierwszego promienia zmienia sposób, w jaki stopa przyjmuje i przekazuje obciążenie.
Kolano znajduje się pomiędzy stopą i biodrem. Z jednej strony dostaje informację z podłoża poprzez stopę i piszczel, z drugiej musi współpracować z kością udową, biodrem i miednicą. Jeżeli stopa nie tworzy odpowiedniego punktu podparcia albo nie potrafi płynnie przejść przez kolejne fazy podporu, zmianie może ulec rotacja piszczeli, tor kolana i sposób, w jaki biodro przyjmuje ciężar.
Dlatego w GSP ból kolana bardzo często rozpatrujemy jako wypadkową stopy i biodra, a nie wyłącznie problem samego stawu kolanowego.
Szerzej opisaliśmy to już w artykule Ból kolana a stopa – pronacja, chód i GSP Chains. Kolejnym elementem tej serii jest Przodostopie pronujące a ból kolana – brak supinacji, biodro i GSP Chains, gdzie pokazujemy, że nie sama pronacja jest problemem, ale brak możliwości przejścia do kolejnej fazy ruchu. Podobną logikę zastosowaliśmy w konkretnym zadaniu siłowym w artykule Ból kolana przy martwym ciągu sumo. Jak stopa może blokować biodro?.
Czym jest nadruchomy pierwszy promień?
I tutaj dochodzimy do mechanizmu, który w przypadku stopy Mortona jest szczególnie ważny.
Nadruchomy pierwszy promień nie oznacza po prostu „bardzo ruchomego palucha”. Pierwszy promień obejmuje przede wszystkim pierwszą kość śródstopia i jej relację z kością klinowatą przyśrodkową. W literaturze nadruchomość pierwszego promienia opisywana jest jako zwiększona ruchomość pierwszej kości śródstopia względem drugiej, szczególnie w kierunku grzbietowym. Problemem nie jest więc sam fakt występowania ruchu, ale brak odpowiedniej sztywności pierwszego promienia w momencie, w którym powinien przyjąć obciążenie i stworzyć stabilną podporę. Przegląd dotyczący nadruchomości pierwszego promienia pokazuje również, że samo definiowanie i mierzenie tej nadruchomości nadal nie jest całkowicie ustandaryzowane.
Wyobraźmy sobie więc pierwszy promień, który pod obciążeniem zamiast stworzyć stabilny punkt pod głową pierwszej kości śródstopia ucieka grzbietowo. Pierwszy promień jest ruchomy, ale niekoniecznie wydolny.
Wtedy organizm musi znaleźć inne miejsce do przeniesienia ciężaru.
Najczęściej większą rolę zaczynają przejmować II i III promień. Badania modelowe pokazują, że wraz ze skróceniem pierwszej kości śródstopia spada obciążenie pierwszego promienia, a zwiększa się obciążenie bardziej bocznych promieni przodostopia. Badanie dotyczące wpływu skrócenia pierwszej kości śródstopia na rozkład obciążenia dobrze pokazuje sam mechanizm transferu sił.
Czyli problem przy stopie Mortona może wyglądać następująco:
relatywnie krótki lub funkcjonalnie niewydolny pierwszy promień → nadmierna ruchomość pierwszego promienia → ucieczka pierwszej kości śródstopia grzbietowo → mniejsza możliwość stabilnego obciążenia przyśrodkowej części przodostopia → transfer obciążenia na II–III promień → zmiana dalszej mechaniki kończyny.
Nie chodzi więc tylko o długość kości.
Chodzi o to, czy pierwszy promień potrafi być ruchomy wtedy, kiedy powinien być ruchomy, i stabilny wtedy, kiedy powinien stworzyć podporę.
Dlaczego przy stopie Mortona może brakować rotacji wewnętrznej biodra?
To jeden z najważniejszych fragmentów całego przypadku.
W GSP bardzo często obserwujemy u osoby z funkcjonalnie niewydolnym pierwszym promieniem brak dostępnej rotacji wewnętrznej biodra. Nie traktujemy jednak tego jako prostego prawa:
„Morton = brak rotacji wewnętrznej”.
Biomechanika jest bardziej złożona.
Podczas prawidłowego przyjmowania ciężaru stopa, piszczel, kość udowa, biodro i miednica nie działają osobno. Tworzą sekwencję rotacyjną. Badania eksperymentalne potwierdzają, że zmiana zachowania stopy może zmieniać ruch segmentów położonych wyżej. Przykładowo obniżenie łuku stopy może zwiększać rotację wewnętrzną piszczeli, a eksperymentalnie zwiększona pronacja może wpływać na rotację biodra i ruch miednicy. Badanie dotyczące obniżenia łuku i rotacji piszczeli oraz badanie wpływu pronacji na biodro i miednicę pokazują, że połączenie stopa–piszczel–biodro rzeczywiście istnieje.
Jednocześnie nie możemy powiedzieć, że większa pronacja zawsze oznacza większą lub mniejszą rotację biodra. Nie wszystkie badania pokazują prostą zależność pomiędzy wielkością pronacji a rotacją piszczeli i kości udowej. W jednym z klasycznych badań wielkość szczytowej pronacji nie przewidywała wielkości rotacji piszczeli i uda. Badanie Reischla i wsp. dobrze pokazuje, dlaczego nie wolno sprowadzać całego łańcucha do jednego parametru.
I właśnie dlatego w GSP bardziej interesuje nas timing i funkcja niż sama wartość pronacji.
Przy nadruchomym pierwszym promieniu problemem może być paradoksalnie to, że stopa ma dużo ruchu, ale nie ma miejsca, na którym można ten ruch zakończyć.
Pierwszy promień pod obciążeniem ucieka. Ciężar przenosi się bardziej na II–III promień albo pozostaje na bocznej części stopy. Organizm nie dostawia środka ciężkości do przyśrodkowej kolumny w sposób, którego potrzebujemy w danym etapie podporu. Piszczel nie przechodzi przez pełną, użyteczną sekwencję rotacyjną, a kość udowa i miednica nie dostają warunków do wykorzystania rotacji wewnętrznej biodra.
Dlatego w teście biodro może wyglądać jak „zablokowane w rotacji wewnętrznej”.
Nie dlatego, że kość udowa nie potrafi się obracać.
Tylko dlatego, że cały układ nie ma stabilnego miejsca, z którego może tej rotacji użyć.
To bardzo ważne rozróżnienie.
Nadruchomość pierwszego promienia nie oznacza, że człowiek ma za mało ruchu w stopie. Często ma go wręcz za dużo w miejscu, w którym potrzebowałby kontroli. W efekcie organizm może chronić się wyżej poprzez zmianę ustawienia piszczeli, kolana i biodra.
I tutaj test–retest staje się najważniejszym dowodem klinicznym.
Zaopatrujemy pierwszy promień.
Powtarzamy test rotacji wewnętrznej biodra.
Jeżeli zakres lub siła w tej pozycji natychmiast się poprawiają, otrzymujemy informację, że ograniczenie biodra było przynajmniej częściowo funkcjonalną konsekwencją warunków tworzonych przez stopę.
Nie rozciągaliśmy biodra.
Nie mobilizowaliśmy stawu.
Zmieniliśmy podstawę, na której układ miał wykonać ruch.
To jest dokładnie ten mechanizm, który interesuje nas w GSP Chains.
Dlaczego nie każda stopa Mortona dostaje to samo rozwiązanie?
Samo rozpoznanie Mortona nie wystarcza do dobrania wkładki czy ćwiczenia.
Musimy wiedzieć, jaki typ przodostopia znajduje się przed nami. Czy przodostopie funkcjonalnie prowadzi w stronę pronacji czy supinacji? Co robi pierwszy promień? Czy jest relatywnie krótki, nadruchomy, niewydolny pod obciążeniem? Co dzieje się z tyłostopiem? Jak wyglądają RCSP i NCSP? Czy paluch uczestniczy w podporze i wybiciu? Czy stopa potrafi przyjąć ciężar, a następnie odzyskać sztywność?
To właśnie dlatego tak mocno różnicujemy typy przodostopia.
W poprzednim artykule Przodostopie pronujące a ból kolana pokazaliśmy stopę, która potrafi wejść w pronację, ale ma problem z odzyskaniem supinacji. Przy stopie Mortona możemy otrzymać zupełnie inny układ. Pierwszy promień może być strukturalnie lub funkcjonalnie niewydolny, a ciało może wręcz unikać pełnego przejścia na przyśrodkową część stopy.
Dlatego w naszym 12-tygodniowym kursie „Stopa i wkładki. Od kozetki do chodu” pełne różnicowanie przodostopia jest jednym z fundamentów całego procesu.
Nie uczymy:
Morton = jeden klin.
Uczymy:
jaka struktura → jaka funkcja → jaki test → jaka interwencja → jaki retest.
Co robimy ze stopą Mortona przy bólu kolana?
Wracamy do przypadku z filmu.
Mamy ból kolana. Oceniamy stopę i widzimy Mortona oraz problem pierwszego promienia. Zaopatrujemy stopę tak, żeby pierwszy promień dostał możliwość uczestniczenia w podporze.
Następnie robimy coś najważniejszego:
retest.
Nie zakładamy, że skoro stopa wygląda lepiej, to rozwiązaliśmy problem.
Sprawdzamy biodro.
Rotacja wewnętrzna zaczyna działać.
Sprawdzamy kolano.
Tor ruchu się poprawia.
Sprawdzamy kolejne testy FTM.
I jeśli od biodra w dół wszystko zaczyna odpowiadać, mamy informację:
stopa wykonała swoją część pracy.
To jest moment, w którym bardzo łatwo popełnić błąd i wykonać kolejnych dziesięć ćwiczeń na stopę.
"Krótka stopa"
Paluch.
Piszczelowy tylny.
Kolejne aktywacje łuku.
Kolejne ćwiczenia na pronację i supinację.
Tylko po co?
Jeżeli stopa przeszła retest, idziemy dalej.
Co oznacza „dolne U” w drzewie decyzyjnym GSP?
W tym przypadku po zaopatrzeniu stopy i odzyskaniu rotacji biodra możemy powiedzieć, że zaczęło działać dolne U.
Od biodra w dół mamy funkcję.
Stopa przyjmuje podłoże.
Piszczel może uczestniczyć w rotacji.
Kolano ma dostępny tor.
Biodro odzyskuje rotację wewnętrzną.
Kończyna zaczyna odpowiadać w testach.
I właśnie teraz sprawdzamy, czy siła potrafi przejść z kończyny dolnej do tułowia.
To jest niezwykle ważne, bo zadaniem nogi nie jest tylko uzyskać dobry wynik w izolowanym teście.
Ma przyjąć reakcję podłoża, przeprowadzić ciało nad podporą i przekazać siłę przez miednicę dalej.
O samym przechodzeniu nad nogą podporową, biodrze i rotacji miednicy pisaliśmy szerzej w artykule Rotacja miednicy w chodzie – dlaczego jej brak boli biodro. Warto połączyć go z tekstem ASIS, PSIS i chód – dlaczego równa miednica nie oznacza prawidłowego ruchu, gdzie pokazujemy, że ustawienie kolców biodrowych jest dla nas informacją o sposobie przenoszenia ciężaru, a nie prostą diagnozą „krzywej miednicy”.
Co robimy, kiedy stopa i biodro działają, ale problem pozostaje?
I tutaj zaczyna się druga połowa przypadku z filmu.
Stopa została zaopatrzona.
Biodro odzyskało swoją funkcję.
Dolne U działa.
Ale w teście FTM nadal nie działał prawy skos brzucha.
Jeżeli patrzylibyśmy tylko lokalnie, bardzo łatwo byłoby powiedzieć:
„Słaby skos. Trzeba wzmocnić brzuch.”
Pallof press.
Woodchop.
Plank.
Rotacje.
Ćwiczenia antyrotacyjne.
Tylko że test FTM nie jest dla nas wyszukiwarką mięśni, które trzeba zmęczyć.
Test mówi:
w tym miejscu system przestaje przekazywać siłę.
Dlatego kolejne pytanie brzmi:
dlaczego prawy skos nie ma warunków do pracy, skoro od biodra w dół wszystko już działa?
I tutaj musimy wejść w miednicę.
Dlaczego prawy skos zaczął działać po włączeniu mięśnia dwugłowego uda?
To jeden z najważniejszych elementów tego case'u.
Prawy skos nie został uruchomiony przez „ćwiczenie na prawy skos”.
Zaczął odpowiadać po odpowiednim włączeniu mięśnia dwugłowego uda.
Nie dlatego, że dwugłowy jest magicznym mięśniem brzucha.
Chodzi o stabilizację miednicy i warunki pracy stawu krzyżowo-biodrowego.
Dwugłowy uda w tym przypadku nie jest rozpatrywany wyłącznie jako mięsień zginający kolano. Poprzez swoje połączenie z guzem kulszowym uczestniczy w organizacji tylnej części miednicy. Odpowiednia aktywacja tylnej taśmy uda może pomóc zmienić ustawienie miednicy, zmniejszyć dominację prostownika i stworzyć warunki dla prawidłowej pracy kości krzyżowej i mięśnia wielodzielnego.
Dokładnie ten mechanizm opisywaliśmy już wcześniej w artykule Zablokowany staw krzyżowo-biodrowy – mechanizm. Pokazujemy tam pracę w leżeniu z aktywacją tyłu uda, zmianę ustawienia miednicy i przygotowanie warunków dla mięśnia wielodzielnego.
Jeszcze dokładniej temat nogi podporowej rozwijamy w tekście Zablokowany staw krzyżowo-biodrowy – ASIS, PSIS, dwugłowy i torowanie nogi podporowej. To właściwie bezpośredni wcześniejszy rozdział do obecnego przypadku.
Sekwencję można więc zapisać następująco:
stopa → biodro → miednica → dwugłowy uda → kość krzyżowa → wielodzielny → skos brzucha → dalsza praca tułowia.
To jest transmisja siły z biodra do core.
Gdzie w tym wszystkim znajduje się protokół MATKA?
Właśnie tutaj.
Protokół MATKA nie polega na losowym aktywowaniu kolejnego mięśnia, który wyszedł słabo w teście.
Chcemy stworzyć podstawę, na której kolejny element systemu może odzyskać funkcję.
Jeżeli miednica nie jest odpowiednio ustabilizowana, a staw krzyżowo-biodrowy nie daje warunków do przenoszenia siły, mięśnie skośne brzucha mogą nie mieć z czego wykonać swojej pracy.
Dlatego w tym przypadku najpierw włączamy odpowiednio mięsień dwugłowy uda, tworzymy warunki dla wielodzielnego i stabilizacji tylnej części miednicy, a dopiero później ponownie testujemy prawy skos.
Skos zaczyna działać.
To niezwykle ważna informacja.
Nie mieliśmy po prostu „słabego brzucha”.
Mieliśmy brak transmisji siły pomiędzy biodrem, miednicą i core.
I właśnie dlatego samo wzmacnianie skosu mogłoby być leczeniem wyniku testu, a nie mechanizmu, który ten wynik stworzył.
Dlaczego SIJ jest ważny w transmisji siły?
Stawu krzyżowo-biodrowego nie traktujemy w tym modelu wyłącznie jako stawu, który można „zablokować” i później „odblokować”.
Znajduje się na drodze przepływu siły.
Stopa kontaktuje się z podłożem.
Piszczel i kolano przekazują obciążenie.
Biodro przyjmuje ruch.
Miednica musi przekazać go dalej.
Jeżeli na tym poziomie system nie ma odpowiednich warunków, organizm musi znaleźć inną strategię.
Może usztywnić odcinek lędźwiowy.
Może zwiększyć pracę prostownika.
Może ograniczyć rotację tułowia.
Może zmienić ustawienie żeber.
Może podnieść bark.
Może zmienić pracę łopatki.
Dlatego problem rozpoczynający się jako stopa Mortona + ból kolana może po kolejnych retestach zaprowadzić nas aż do tułowia i obręczy barkowej.
Szerszą mechanikę SIJ w chodzie opisaliśmy tutaj: Zablokowany staw krzyżowo-biodrowy – chód, bieg, biodro i miednica.
Jak GSP Chains łączą stopę Mortona, kolano, biodro i core?
Właśnie w tym miejscu najlepiej widać, po co są nam GSP Chains.
Nie jako kolejna lista mięśni.
Interesuje nas kierunek przepływu siły i płaszczyzna, w której człowiek traci możliwość ruchu.
W płaszczyźnie strzałkowej potrzebujemy przyjąć ciężar i później stworzyć napęd. W płaszczyźnie czołowej musimy rzeczywiście wejść nad nogę podporową i utrzymać miednicę. W płaszczyźnie horyzontalnej stopa, piszczel, biodro, miednica, skosy, klatka piersiowa i łopatka muszą uczestniczyć w rotacji oraz kontrrotacji.
Dlatego brak rotacji wewnętrznej biodra nie jest automatycznie problemem biodra.
Niedziałający prawy skos nie jest automatycznie problemem brzucha.
Podniesiony bark nie musi oznaczać problemu barku.
Każdy z nich może być kolejnym miejscem, w którym uwidocznił się brak transmisji z poprzedniego poziomu.
Podobny sposób przechodzenia od stopy w stronę miednicy opisaliśmy również w artykule Ból biodra promieniujący do nogi – stopa, miednica i taśma boczna.
Co robimy, kiedy prawy skos już działa?
Idziemy dalej.
To jest sedno drzewa decyzyjnego GSP.
Nie wracamy do struktury, która właśnie przeszła retest.
Jeżeli stopa jest wydolna – idziemy dalej.
Jeżeli biodro odzyskało rotację – idziemy dalej.
Jeżeli całe dolne U działa – idziemy dalej.
Jeżeli po ustabilizowaniu miednicy prawy skos odpowiada – również idziemy dalej.
Kolejnym piętrem może okazać się klatka piersiowa, żebra, łopatka albo bark. Być może przeciwna kończyna górna nie domyka przekątnej. Być może problem znajduje się w naprzemienności. Być może łopatka nie ma warunków do pracy na żebrach.
Nie zgadujemy.
Testujemy.
I ponownie wykonujemy:
test → interwencja → retest → następne piętro.
To właśnie odróżnia drzewo decyzyjne od zestawu ćwiczeń.
Powłoki kompensacji – dlaczego po naprawieniu stopy pojawia się kolejny problem?
Bo często on już tam był.
Tylko wcześniej był zasłonięty.
W artykule Powłoki kompensacji – jak zdjąć warstwy i wrócić do wzorca opisywaliśmy koncepcję kolejnych warstw, które organizm buduje, żeby nadal móc wykonywać ruch pomimo wcześniejszego ograniczenia.
Ten case jest bardzo dobrym przykładem.
Najpierw widzimy:
ból kolana.
Poniżej znajdujemy:
stopę Mortona i niewydolny pierwszy promień.
Zaopatrujemy stopę.
Odzyskujemy:
rotację wewnętrzną biodra.
Sprawdzamy dalej.
Dolne U działa, ale:
prawy skos nadal nie odpowiada.
Wracamy do podstawy skosu:
dwugłowy uda → miednica → wielodzielny → protokół MATKA.
Skos zaczyna działać.
I dopiero wtedy możemy zobaczyć, czy kolejną warstwą jest na przykład łopatka.
Nie oznacza to, że stopa „spowodowała” wszystkie problemy aż do barku.
Oznacza to, że kolejne segmenty organizmu są od siebie zależne podczas przenoszenia siły, a retest pozwala nam zobaczyć, które ograniczenie jest aktualnie najważniejsze.
Dlaczego na końcu zawsze wracamy do chodu?
Bo dobry test na kozetce nie jest jeszcze dobrym człowiekiem w ruchu.
Możemy uzyskać pierwszy promień.
Możemy odzyskać rotację biodra.
Możemy uruchomić dwugłowy i wielodzielny.
Możemy odzyskać prawy skos.
Ale dopiero w chodzie zobaczymy, czy wszystkie te elementy zaczęły tworzyć jedną sekwencję.
Stopa musi przyjąć podłoże.
Piszczel odpowiedzieć rotacją.
Biodro przyjąć ciężar.
Miednica przejść nad kończyną podporową.
Tułów wykonać kontrrotację.
Łopatka i przeciwna ręka wejść w naprzemienność.
Dlatego wcześniejsze artykuły o rotacji miednicy w chodzie, ASIS i PSIS, stawie krzyżowo-biodrowym oraz treningu stopy i wkładkach nie są osobnymi tematami.
Ten przypadek po prostu skleja je w jedną historię.
Jak wygląda całe drzewo decyzyjne GSP w tym przypadku?
Zaczynamy od bólu kolana.
Znajdujemy stopę Mortona.
Nie zakładamy od razu rozwiązania, tylko różnicujemy typ przodostopia.
Sprawdzamy pierwszy promień i jego zachowanie pod obciążeniem.
Jeżeli pierwszy promień jest funkcjonalnie niewydolny lub nadruchomy, tworzymy dla niego odpowiednie warunki podporu.
Robimy retest.
Stopa działa.
Sprawdzamy rotację wewnętrzną biodra.
Rotacja wraca.
Sprawdzamy całe dolne U.
Od biodra w dół wszystko odpowiada.
Idziemy wyżej.
W FTM nie działa prawy skos brzucha.
Nie wzmacniamy automatycznie skosu.
Sprawdzamy bazę.
Poprzez mięsień dwugłowy uda stabilizujemy miednicę, tworzymy warunki dla kości krzyżowej i wielodzielnego zgodnie z protokołem MATKA.
Retestujemy prawy skos.
Skos działa.
Jeżeli trzeba, idziemy dalej do klatki piersiowej, łopatki i przeciwnej kończyny górnej.
Na końcu integrujemy wszystko w chodzie.
Czyli:
ból kolana → Morton → różnicowanie przodostopia → pierwszy promień → retest → rotacja wewnętrzna biodra → dolne U → FTM → prawy skos → dwugłowy → miednica/SIJ → wielodzielny → MATKA → retest skosu → tułów/łopatka → chód.
To jest drzewo decyzyjne.
Dlaczego nie wystarczy zrobić wkładki na stopę Mortona?
Bo wkładka jest interwencją, a nie celem.
Jeżeli podparcie pierwszego promienia poprawi wygląd stopy, ale nie zmieni biodra, kolana ani ruchu, musimy zadać pytanie, czy rzeczywiście wpłynęliśmy na funkcję.
Jeżeli natomiast po zmianie stopy natychmiast odzyskujemy rotację biodra, zmienia się tor kolana i poprawiają się testy dolnego U, mamy bardzo silną informację, że pierwszy promień był częścią mechanizmu.
Następnie jednak musimy zrobić dokładnie to samo piętro wyżej.
Wkładka bez retestu jest tylko hipotezą.
Ćwiczenie bez retestu jest tylko hipotezą.
Manualna interwencja bez retestu również jest tylko hipotezą.
Dopiero odpowiedź organizmu mówi nam, czy obraliśmy właściwy kierunek.
Tego uczymy w 12-tygodniowym kursie „Stopa i wkładki. Od kozetki do chodu”
Właśnie dlatego nasz kurs o stopie nie kończy się na rozpoznaniu pronacji, supinacji albo stopy Mortona.
Przechodzimy od badania na kozetce przez oś stawu skokowo-piętowego, RCSP, NCSP, pełne różnicowanie typów przodostopia, pierwszy promień, stopę Mortona, mechanizm windlass, paluch i wkładkowanie aż do chodu, kolana, biodra, miednicy i retestów.
Kurs trwa 12 tygodni. Nie chcemy uczyć schematu:
„taka stopa = taka wkładka”.
Chcemy nauczyć procesu:
„taka struktura → sprawdzam funkcję → stawiam hipotezę → wprowadzam zmianę → wykonuję retest → sprawdzam, co wydarzyło się wyżej”.
Bo najważniejsze pytanie przy stopie Mortona nie brzmi:
Jaką wkładkę mam zrobić?
Tylko:
Co zrobiła ta wkładka z całym człowiekiem?
Czy odzyskaliśmy pierwszy promień?
Czy zmieniło się kolano?
Czy biodro dostało rotację wewnętrzną?
Czy człowiek może wejść nad nogę podporową?
Czy dolne U działa?
Czy miednica przekazuje siłę?
Czy skos odpowiada?
Czy łopatka potrafi wejść w przekątną?
Czy nowy wzorzec jest widoczny w chodzie?
Właśnie dlatego pełne różnicowanie przodostopia zajmuje w kursie tak ważne miejsce. Stopa Mortona nie jest jedną receptą. Przodostopie pronujące nie jest jedną receptą. Przodostopie supinujące nie jest jedną receptą.
Każde z nich jest początkiem drzewa decyzyjnego.
Najważniejszy wniosek: stopa Mortona nie jest tylko problemem stopy
Stopa Mortona jako cecha budowy może występować nawet u około 40% badanych osób, ale sama jej obecność nie oznacza patologii.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy pierwszy promień nie potrafi spełnić swojej funkcji.
Jeżeli jest nadruchomy, pod obciążeniem może tracić stabilność i przekazywać część obciążenia w stronę kolejnych promieni. To może zmienić organizację ruchu stopy, piszczeli, kolana, biodra i miednicy. Badania potwierdzają, że mechanika stopy i rotacja segmentów położonych wyżej są ze sobą sprzężone, choć nie jest to prosta zależność jeden do jednego.
Dlatego nie leczymy zdjęcia stopy.
Nie leczymy też samego wyniku testu rotacji biodra.
Zaopatrujemy pierwszy promień i patrzymy, co się zmienia.
Jeżeli biodro odzyskuje rotację wewnętrzną – idziemy dalej.
Jeżeli dolne U działa – idziemy dalej.
Jeżeli prawy skos nie działa – sprawdzamy transfer przez miednicę.
Jeżeli dwugłowy i wielodzielny z protokołu MATKA pozwalają odzyskać skos – idziemy dalej.
Jeżeli kolejnym limiterem jest łopatka – pracujemy jeszcze wyżej.
A później wracamy do chodu.
Stopa przyjmuje podłoże. Kolano przekazuje obciążenie. Biodro przyjmuje ruch. Miednica przekazuje siłę. Core pozwala przesłać ją dalej. Łopatka i kończyna górna domykają cały wzorzec.
I właśnie dlatego w GSP stopa Mortona nigdy nie jest tylko problemem stopy.